Publikacje

Reklama dźwignią Regionu – Maciej Borowy

Przykurzona branża reklamowa na Pomorzu Zachodnim przeżywa drugą młodość. Czasy siermiężnych reklam, szablonowych stron internetowych, wydumanych tekstów komercyjnych oraz tandetnych, powielanych materiałów promocyjnych wreszcie dobiegły końca. Wysoka jakość stała się podstawowym standardem. Klienci agencji reklamowych docenili błyskotliwość, inteligencję przekazu oraz pierwszoligowy design. Tylko taka reklama przekłada się na ich wyniki sprzedaży. Tylko za taką chcą płacić.

reklama_dzwignia_biznesu

komentarze

Reklama dźwignią Regionu

Przykurzona branża reklamowa na Pomorzu Zachodnim przeżywa drugą młodość. Czasy siermiężnych reklam, szablonowych stron internetowych, wydumanych tekstów komercyjnych oraz tandetnych, powielanych materiałów promocyjnych wreszcie dobiegły końca. Wysoka jakość stała się podstawowym standardem. Klienci agencji reklamowych docenili błyskotliwość, inteligencję przekazu oraz pierwszoligowy design. Tylko taka reklama przekłada się na ich wyniki sprzedaży. Tylko za taką chcą płacić.

Zmiana pokoleniowa

Nie ma co ukrywać – branża reklamowa w naszym regionie pogrążona była przez wiele lat w kreatywnym marazmie, wynikającym głównie z braku klientów z wielkimi budżetami promocyjnymi, jak i braku odpowiednio wyszkolonych kadr. Po wielkie kontrakty należało udać się dalej w Polskę, zwykle do Stolicy, a lokalnym klientom wystarczała średnia jakość, co było dosyć rozleniwiające. Jednak, pewnego dnia nastąpiło tąpnięcie na rynku: wybuchł kryzys finansowy. To wtedy rozpoczęła się prawdziwa reakcja łańcuchowa, przynosząca po dziś dzień wielkie, wręcz epokowe zmiany. Po pierwsze, klienci agencji reklamowych zaczęli uważnie przyglądać się wydatkom na promocję i ciąć je tam, gdzie nie widać rezultatów. Klienci kategorycznie zażądali wymiernych efektów swoich wydatków, więc sztampowa reklama nie miała już szans. Po drugie, biznes, w ślad za młodym pokoleniem nabywców, przeniósł się do internetu, gdzie reklama jest tańsza, a zasięg i skuteczność jest precyzyjnie mierzalna. Równocześnie rozkwitły technologie internetowe, pojawiły się urządzenia mobilne i stały dostęp do internetu, co otworzyło zupełnie nowe pole do popisu dla firm kreatywnych. Odległość przestała mieć znaczenie, ponieważ i klienci, i agencje nauczyli się współpracy przez internet. Po trzecie, na rynku pojawiły się młode firmy reklamowe, które świetnie rozumieją potrzeby swoich rówieśników po drugiej stronie barykady. Po czwarte, wyraźnie podniósł się poziom umiejętności graficznych i projektowania, związany z trendem wypierania przez komunikat obrazkowy (tzw. kultura obrazkowa) nadmiaru tekstu. Jest też piąty fenomen – pojawiły się liczne media społecznościowe, pozwalające przekazać informację, opinię albo komunikat promocyjny milionom konsumentów w ciągu paru minut. Starsi uczestnicy muszą się dostosować do nowych czasów, albo odpadną z wyścigu. Już dziś mamy na Pomorzu o wiele za dużo drukarni, za dużo tablic, billboardów, bannerów i … wciąż za mało dobrych projektantów, grafików i twórców stron internetowych.

Magda Filipiuk, Agencja Reklamowa Crosstown:

„Z dużym zainteresowaniem obserwuję prace szczecińskich projektantów (szczególnie 2D i 3D). Wysoki poziom wykonywanych przez nich prac, podnosi poprzeczkę innym pracującym w zawodzie, co jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Jednak jakość prac wiąże się również ze zdobytą przez nich solidną podstawą, czyli teorią, którą projektanci zyskują studiując w naszym mieście – np.: na Akademii Sztuki, czy Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym. Z roku na rok szczecińskie uczelnie opuszcza szereg zdolnych absolwentów, których kreatywne prace podbijają rynek nie tylko nasz lokalny i krajowy, ale dzięki wykorzystaniu internetu konkurują z pracami projektantów z całego świata.

Przyjmując na praktyki studentów do mojej agencji reklamowej, zauważam wzrost poziomu wiedzy jaki posiadają. Zdecydowanie ciekawiej współpracuje się z osobami, które posiadaną wiedzę teoretyczną odnajdują w praktyce. Również cieszy mnie zapotrzebowanie klientów na kreatywne rozwiązania w komunikacji marketingowej. Częściej możemy spotkać firmy, wykorzystujące ciekawe i oryginalne pomysły tych projektantów.”

Nowe otwarcie

W nowej rynkowej grze nie istnieje podział na agencje reklamowe lokalne i ogólnopolskie. Nie istnieje też podział na klientów stąd i stamtąd. Liczy się za to umiejętność przekuwania talentu, wiedzy i umiejętności na komercyjną wartość. Brzęczącą lub szeleszczącą. To wielka szansa dla Pomorza Zachodniego, na którym ciążyło dotąd odium rubieży Rzeczpospolitej. W internecie nie ma prowincji, jest co najwyżej prowincjonalne myślenie. I tego na pewno musimy się pozbyć. Mamy się już czym chwalić: zachodniopomorskie firmy pracują przy największych kampaniach reklamowych w Polsce, nasi graficy pracują na zlecenie klientów ze Skandynawii i USA. Obsługujemy biura Komisji Europejskiej w Brukseli. Szczecińskie wydawnictwa są doskonale znane w Berlinie. Jedna z prężnych szczecińskich agencji napisała aplikację, wykorzystaną w hollywoodzkiej superprodukcji „World War Z” z Bradem Pittem. Dalsze sukcesy są wyłącznie kwestią czasu. Warto tu podkreślić, że usługi oparte na wiedzy i talencie twórców silnie wpływają na regionalną gospodarkę: tworzą miejsca pracy, akumulują kapitał, przyciągają inwestorów, budują wizerunek regionu, a przede wszystkim tworzą wymierny zysk, który jest w regionie reinwestowany lub konsumowany. Tylko w ten sposób możemy szybko dogonić, a nawet przegonić świat, który ciągle podnosi poprzeczkę. 

Specjalizacja = sukcesy

Zachodniopomorskie szkolnictwo wyższe wyraźnie sprzyja rozwojowi branż kreatywnych. Z pewnością nie musimy się martwić o przyszłość kadr dla reklamy i designu. Na uwagę zasługuje nowoczesne spojrzenie władz szczecińskiej Akademii Sztuki na grafikę komercyjną i rozwój tej dziedziny, warto docenić dokonania studentów wydziału Wzornictwa na Politechnice Koszalińskiej. Już dziś podejmowane są wspólne inicjatywy Klastra Przemysłów Kreatywnych oraz Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego, łączące dziedziny biznesu i świat nauki. Uruchamiane są też programy praktyk i staży, co prędzej czy później zaowocuje wyższą jakością i rentownością świadczonych usług. Jeśli przyjąć, że dla zachodniopomorskich przemysłów kreatywnych znajdzie się również wsparcie ze środków unijnych, to z pewnością będziemy świadkami rozkwitu tej przyszłościowej branży. Zresztą nie jesteśmy jedyni. Na kreatywność stawia się w całej Unii Europejskiej. Warto więc obserwować rozwój przemysłów kreatywnych na Pomorzu Zachodnim, ponieważ niedługo może być o nich głośno.

dr hab. Waldemar Wojciechowski – profesor nadzwyczajny Akademii Sztuki w Szczecinie, kierownik Katedry Nowych Mediów. Wraz z dr Aleksandrą Ska prowadzi Pracownię Komunikacji Wizualnej:

„Studia w zakresie sztuk wizualnych na Akademii Sztuki w Szczecinie prowadzą w różnych kierunkach. Malarstwo i grafika warsztatowa to tradycyjnie domena tzw. sztuk pięknych, z całym bagażem historycznych skojarzeń. Architektura wnętrz czy grafika projektowa w powszechnym mniemaniu lokują się „bliżej ziemi” – projektanci z konieczności muszą bowiem używać zrozumiałego języka, by znaleźć zbyt na swoje unikatowe umiejętności.

Najciekawiej w tej konfiguracji przedstawia się studiowanie multimediów. Studenci tej specjalności potrafią tworzyć komunikaty na artystycznym poziomie czystej sztuki, posługując się przy tym najbardziej wyrafinowanymi cyfrowymi technikami rejestracji i edycji obrazu i dźwięku. Potrafią wykonać animowaną czołówkę filmową czy zaprojektować elektroniczne portfolio – ale także nakręcić i zmontować wideoklip do muzyki zaprzyjaźnionego zespołu czy stworzyć filmowe etiudy z niejednoznaczną fabułą na temat własnych snów.

Program studiowania tej specjalności w naszej uczelni jest autorskim rodzajem artystyczno-dydaktycznego eksperymentu; w żadnej uczelni w Polsce nie uczy się multimediów w ten sposób. Na pierwszym roku studenci poznają podstawy wszystkich zagadnień (multimedia, intermedia, działania audiowizualne, animacja, fotografia, komunikacja wizualna czy sztuka w przestrzeni publicznej), po czym już od drugiego roku budują własny program studiów, wybierając dwie spośród – obecnie już dziesięciu – pracowni multimedialnych oraz jedną z ośmiu pracowni rysunku i malarstwa. Strategia ta już teraz, po zaledwie trzech latach wdrażania przynosi znakomite rezultaty: nasi studenci zdobywają nagrody w prestiżowych konkursach, w tym także w międzynarodowych konkursach dla profesjonalistów. W pierwszym numerze magazynu „SZUM”, pisma Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie szczecińskie Multimedia zostały ocenione – wraz z warszawskim kierunkiem Sztuka Mediów – jako najbardziej obiecujące w Polsce.

Jestem przekonany, że w taki właśnie sposób edukowani młodzi artyści są znakomitymi kandydatami do pracy w branży kreatywnej i reklamowej. Są nadzwyczaj kreatywni, a jednocześnie najbardziej abstrakcyjne idee potrafią zaprezentować za pomocą ciekawych obrazów – w postaci plakatów, trójwymiarowych obiektów, czy filmów ( np.: w prowadzonej przeze mnie Pracowni Komunikacji Wizualnej na pierwszym roku realizują reklamowe ćwiczenie na temat Dziesięciorga Przykazań). Co ważne – dzięki ćwiczeniom realizowanym zespołowo potrafią współpracować w zespole kreatywnym, z równym zaangażowaniem realizując własne i cudze pomysły. Kilkanaście lat temu, gdy jako dyrektor kreatywny agencji reklamowej Oskar Wegner przeglądałem portfolia kandydatów, mogłem tylko marzyć przyjęciu do pracy tak wszechstronnie przygotowanych młodych ludzi.

Trzy lata temu na światowym rynku pojawił się iPad firmy Apple, zupełnie nowy produkt, który do góry nogami wywrócił stabilny wydawałoby się rynek urządzeń sieciowej komunikacji. W Polsce zadebiutował w listopadzie 2010 roku, niemal równocześnie z pierwszymi zajęciami na utworzonej wtedy Akademii Sztuki. Po tych trzech latach świat wokół nas wygląda zupełnie inaczej. Co wydarzy się za rok? Za dwa? Jak będzie wyglądał świat, gdy przyjęci na studia w 2013 roku studenci multimediów za pięć lat opuszczą Akademię? W błyskawicznie zmieniającym się świecie naszym (nauczycieli) zadaniem nie może być jedynie przekazanie konkretnej wiedzy, ale także wiedzy o tym, jak ją zdobywać. Nie możemy poprzestać na przekazaniu umiejętności obsługi konkretnego programu – musimy przekazać umiejętność skutecznego zdobywania kolejnych umiejętności.

Podpisana w tym roku umowa w sprawie studenckich praktyk zawodowych pomiędzy Wydziałem Malarstwa i Nowych Mediów a Klastrem Przemysłów Kreatywnych przy Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie dodatkowo umacnia nas w przekonaniu, że nasi absolwenci będą znakomicie przygotowani do zmierzenia się z wymaganiami współczesnego rynku pracy.”

Autor: Maciej Borowy

Reklamy

Kategorie: Publikacje

Tagi: